Przymus wyborczy pod groźbą kary trzech lat więzienia

Sejm uchwalił ustawę, umożliwiającą przeprowadzenie majowych wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej. Zmianę terminu wyborów w stanie epidemii może zarządzić marszałek Sejmu. Tym, którzy podczas ewentualnych wyborów prezydenckich przeprowadzanych korespondencyjnie nie zwrócą kart do głosowania grozi kara trzech lat więzienia.
Projekt ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na prezydenta zarządzonych w 2020 roku złożył klub Prawa i Sprawiedliwości. Sejm ustawę uchwalił. Za jej przyjęciem - z trzema poprawkami PiS - opowiedziało się 230 posłów, 226 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Wybory będą przeprowadzone tylko listownie. Wyborca ma dostać pocztą kartę do głosowania w wyborach. Będzie musiał ją później wrzucić do specjalnej skrzynki nadawczej. Do koperty trzeba będzie włożyć oświadczenie ze swoim imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Jeśli tego nie zrobimy narażamy się na karę trzech lat więzienia. Kartę można odesłać pustą. To oznacza, że udział w wyborach będzie obowiązkowy, wbrew konstytucji.
Fot.: 9. posiedzenie Sejmu - Kancelaria Sejmu/ Aleksander Zieliński