List naukowców PAN po zabójstwie prezydenta Gdańska

Dyrektorzy ponad 50 instytutów Polskiej Akademii Nauk w liście po zabójstwie Pawła Adamowicza zaapelowali do polityków, by nie wykorzystywali mowy nienawiści do celów politycznych.
„Od lat z niepokojem obserwujemy wzrost napięcia w przestrzeni publicznej, promowanie i wykorzystywanie mowy nienawiści do celów politycznych, brutalizację języka, która zastąpiła język porozumienia. Strzelba, którą ktoś powiesił na ścianie kilka lat temu, w końcu wypaliła, po raz drugi zabijając niewinnego człowieka. Z przerażeniem stwierdzamy, że nawet tak tragiczne wydarzenia nie powstrzymują niektórych przed niedopuszczalnymi, barbarzyńskimi komentarzami” – napisali dyrektorzy PAN w swym liście.
„Nie możemy przejść do porządku dziennego nad tym, co się stało. Podgrzewanie konfliktów, promowanie brutalności i siły, tolerowanie dyskryminacji, tani populizm, nieuchronnie prowadzą do tragedii. Zwracamy się do polityków o wyciągnięcie wniosków z tego tragicznego wydarzenia. Granica, za którą otwiera się droga do bezprawia i rozpadu Państwa, została właśnie przekroczona. Nie idźmy tą drogą” – dodali naukowcy.
W swym liście zaapelowali do wszystkich uczestników społecznych debat, dziennikarzy, a przede wszystkim do polityków o stanowcze odrzucenie mowy nienawiści, która „wywiera destrukcyjny wpływ na ludzką świadomość i pobudza do przemocy” . Zaprotestowali przeciwko „wszelkim odmianom populizmu, który stanowi zagrożenie dla społecznego ładu w naszym wspólnym domu, jakim jest Polska”.
„Odnowa życia publicznego w duchu wzajemnego szacunku jest naszą jedyną szansą” – ocenili dyrektorzy instytutów PAN. „Polska stoi przed wielkimi wyzwaniami. Widoczne na świecie zmiany ekonomiczne, polityczne i społeczne mają i będą miały coraz większy wpływ na nasz los. Temu wyzwaniu należy stawić czoła za pomocą racjonalnej polityki. Nowy porządek polityczny, nowy ład ekonomiczny, nowe możliwości w edukacji wymagają odważnych i mądrych decyzji, opartych na zrozumieniu tych mechanizmów. Apelujemy, by wszystkie siły opiniotwórcze oraz kręgi polityczne skoncentrowały się na sprostaniu tym wymaganiom. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z dalszym wzrostem społecznego poczucia zagubienia, wynikającym z tego wzrostem napięcia oraz – oby NIGDY więcej – kolejnymi tragediami, takimi jak śmierć Pana Prezydenta Pawła Adamowicza”.
- Zabiorę głos jako językoznawca – powiedziała podczas konferencji prasowej sygnatariuszy listu prof. Anna Zielińska, dyrektor Instytutu Slawistyki PAN. – To, jak mówimy nie pozostaje bez wpływu na nas i na tych, którzy nas słuchają, na rzeczywistość. Musimy bardzo uważać na słowa, z jakimi zwracamy się do innych. Zaczyna się od wyzwisk, potem są pobicia, a na końcu morderstwa. Dlatego uznaliśmy, że jako naukowcy musimy zabrać w tej sprawie głos. Bardzo ważną rolę może odegrać nauka, edukacja. Powinniśmy uczyć już dzieci, od najmłodszych lat, jak należy dyskutować, jak ważny jest dobór słów, co wypada powiedzieć, a co nie.
- Jeśli zezwalamy na brutalny język debaty publicznej, to zezwalamy w ten sposób także na agresję, która może się zmaterializować – mówił inicjator listu, prof. Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, fizyk i astrofizyk. - Przed Polską jest bardzo dużo wyzwań cywilizacyjnych. Presja globalizacyjna spycha nasz kraj, ale i całą Europę, na peryferie. My musimy te problemy rozwiązać. Jeśli nie zmieni się sposób debaty publicznej w Polsce, jeśli nie zaczniemy rozmawiać jak człowiek z człowiekiem, to nie będziemy mieć szans w starciu z tymi wyzwaniami, nie będzie dla nas przyszłości.
Prof. Monika Stanny, dyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa, zwróciła uwagę, że jesteśmy dziś świadkami zmian, z jakimi ludzkość nie miała dotąd do czynienia. To m.in. starzenie się społeczeństwa. To zdaniem sygnatariuszy listu wymaga prawdziwej, rzeczowej debaty publicznej nad rozwiązaniami, które pomogłyby zmierzyć się nam z tymi zmianami. – Tymczasem debata publiczna zaczyna skręcać w złą stronę – mówiła prof. Stanny. – Często pojawia się w niej tzw. postprawda. Jeśli będziemy zezwalać na ten język, język postprawdy, to będziemy mieć do czynienia z faktami, przed którymi przestrzegała prof. Zielińska.
Na to samo wskazał dr Grzegorz Marzec, wicedyrektor Instytutu Badań Literackich PAN. – W debacie publicznej mamy do czynienia z pewną pobłażliwością wobec kłamstw – mówił. - Zaczynamy oddalać się od ideału, jakim jest racjonalna debata, racjonalny spór, uszanowanie faktów. Trzeba przywrócić racjonalność naszej debacie publicznej, w której powinno być poszanowanie dla innego punktu widzenia, nie zakładanie, że mój jest lepszy.
Pełna treść listu dyrektorów instytutów PAN pod linkiem: http://www.cft.edu.pl/files/list.pdf
Jacek Krzemiński(Kurier PAP)