Senator Andrzej PERSON: nasz największy skarb to ludzie

Nazwisko Person wskazuje na to, że rodzina sprowadziła się do Włocławka zza granicy?
- Personowie są we Włocławku równo 200 lat. Dokumenty potwierdzają, że w 1815 roku mój praszczur ochrzcił dziecko w kościele Św. Jana, ja też zresztą tam byłem ochrzczony. Ten mój prapradziadek walczył w armii Napoleona pod Moskwą. Pochodził ze Szwecji jak wielu innych najemnych żołnierzy napoleońskich.
Wracając ranny po klęsce w Rosji, osiadł właśnie w naszym mieście. Ożenił się z włocławianką no i tak już jesteśmy tu dwa stulecia.
Po maturze wyjechał pan na studia do Torunia potem do Warszawy i w zasadzie patrzył pan na rodzinne miasto z dystansu?
- Ale nigdy o nim nie zapomniałem, wiedziałem, że trzeba kiedyś wrócić, żeby pomóc mu w rozwoju. Z wiekiem człowiek częściej sięga do korzeni, do miejsca gdzie jest jego mała Ojczyzna. I ja też tak zrobiłem. Zwłaszcza, że Włocławek nie wyglądał tak jak sobie można było wymarzyć.
A jakim chciał pan go widzieć?
- Chciałem i chcę żeby Włocławek wykorzystywał swój potencjał. A nasz największy skarb to ludzie. Niezwykle życzliwi, skromni, pracowici. Tuż za nimi jest fantastyczne położenie. W samym środku Polski, przy dwóch autostradach. Bardzo łatwy dojazd z każdego miejsca w Europie. Podobnie łatwo dostać się do naszego miasta koleją i autobusem. Dalsze atuty to wspaniałe położenie nad Wisłą. Najdłuższe bulwary w Polsce, urzekające wzgórza po drugiej stronie no i Starówka, która sama w sobie jest wielką wartością.
Mocno zniszczoną…
- No właśnie. Rewitalizacja Starówki to jedno z najważniejszych zadań na dzisiaj.Niedawno wybrane władze miasta z prezydentem Markiem Wojtkowskim na czele traktują Starówkę jako jedno z kluczowych zadań.
- Nowe Otwarcie – to hasło doktora Wojtkowskiego. Starówka to także rewitalizacja społeczna. Myślę, że nawet ważniejsza niż odbudowa domów i ulic. Zadanie bardzo trudne, ale nie ponad siły. Przecież Łęgska, na której się urodziłem, Browarna, Szpichlerna, Matebudy, Stary Rynek to są moje miejsca lat młodzieńczych. To są przede wszystkim przepiękne miejsca. Może nie teraz. Ale ogromnie zależy mi na tym, żeby wyglądały jak Bechiego z Browarem B i wyremontowanym Liceum Marii Konopnickiej, gdzie przez 11 lat chodziłem do szkoły podstawowej i średniej. Dłuższy odcinek Bulwarów coraz bardziej zaczyna przypominać europejską promenadę.
Nie można tego jeszcze powiedzieć o deptaku czyli ulicy 3-maja?
- No właśnie, moje marzenie to nowoczesny dworzec, który będzie witał turystów i wskazywał piękną trasę spacerową aż na Bulwary. Wymaga to wiele pracy, ale wierzę w to, że możemy tego wspólnym siłami dokonać!
Pełen tekst rozmowy z senatorem ANDRZEJEM PERSONEM o WŁOCŁAWKU, jego mieście rodzinnym przeczytacie w sierpniowym wydaniu gazety „TU i TERAZ”