Rok nękania. Postanowienie sądu mają w nosie

Niezwykle obcesowo potraktował poseł Domicelę Kopaczewską jeden z portali włocławskich nadając przez cały rok te same informacje o tzw. aferze taśmowej z 25 maja 2014 roku. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy nakazał właścicielowi portalu usunięcie wszystkich materiałów z tego wydarzenia dotyczących posłanki Platformy Obywatelskiej.
Nie można odmawiać dziennikarzom publikowania materiałów mających walory społeczno-wychowawcze, ujawniające nieprawidłowości życia publicznego. Jednak ukazywanie zjawisk społecznych nie może odbywać się kosztem czci i spokoju jednostki i jej bliskich, których dobra zostają naruszone.
Od czasu, kiedy już były radny PO nagrał partyjnych kolegów podczas wieczoru po wyborach do europarlamentu minął rok. Jednak do dnia dzisiejszego po otworzeniu umieszczonego na youtube. com, jako pierwsza informacja pojawia się dość mocno ubarwiony komentarz do zachowań poseł Kopaczewskiej z 25 maja ubiegłego roku. I tak dzień w dzień internauci przez cały okrągły rok słyszą jak zdartą płytę tą samą informację.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy zobowiązał właściciela portalu do zablokowania informacji związanych ze zdarzeniem 25 maja 2014 roku, na czas trwania procesu o ochronę dóbr osobistych, jaki wytoczyła poseł właścicielowi portalu. Biorąc pod uwagę treść przepisu art. 14 Prawo prasowe sąd zauważył, iż granice dopuszczalności krytyki względem osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają na publikowanie nieprawdy ani na nierzetelne wykorzystywanie materiałów prasowych. Nie pozwalają również na przytaczanie informacji, które chociaż prawdziwe, są przedstawiane w sposób ubliżający, poniżający, obraźliwy czy złośliwy, a sposób publikacji jest tendencyjny, zaś zarzuty są formułowane w sposób ukryty, na zasadzie skojarzeń.
- Mam nadzieję, że media, które przez wiele miesięcy w sposób obraźliwy, tendencyjny przekazywały informację o mnie wykonają postanowienie sądu - mówi poseł Domicela Kopaczewska.
Nadzieja posłanki okazała się płonna. Właściciel portalu nie wykonał postanowienia sądu. 29 kwietnia adwokat w imieniu poseł Kopaczewskiej wezwał go do wykonania wyroku. Niestety, też na próżno. Nadal informacja z 25 maja ubiegłego roku pokazywana jest jako pierwsza, jakby postanowienia sądu nie było.
(jot)